Sanatorium

Utworzono: 10 maj 2017 Odsłony: 571

Sanatorium w Suchym Borze

 

Na przełomie lat 1906/07 władze miasta Oppeln (Opole) planowały budowę sanatorium dla dzieci. Władze kościelne postanowiły również bliżej współpracować z publicznym Funduszem Ubezpieczeniowym. Chciano pokazać działalność społeczności katolickiej w sferze socjalnej. Zasady życia codziennego w planowanym ośrodku miały być oparte o wartości chrześcijańskie.

Przy wyborze odpowiedniego terenu pod budowę obiektów było konieczne wzięcie pod uwagę wymogów technicznych. Wykonano ekspertyzę budowlaną określającą ogólne warunki techniczne konieczne do spełnienia. Wybór padł na wieś Derschau (Suchy Bór). Wskazano jedna z działek będącą własnością Nadleśnictwa Oppeln (Opole) która znajdowała się bezpośrednio przy suchoborskim dworcu kolejowym. Nadleśnictwo po oszacowaniu wartości ziemi i po sprawdzeniu szczególnych wymogów wyraziło zgodę na sprzedaż terenu na rzecz miasta Oppeln (Opola).

Tutaj, w otoczeniu lasu, dzieci które chorowały na „płuca” lub pochodziły z rodzin w których chorowano na gruźlicę, ale same nie zachorowały mogły odbyć cztero- lub sześciotygodniową kurację. Dzieci pochodziły nie tylko z miasta Opole czy powiatu opolskiego ale z całego regionu opolskiego. Odpowiedzialnym urzędnikiem został mianowany „Landeshauptman” z Raciborza. Oczywiste było że zagwarantowano na to odpowiednie środki finansowe i „Heim” mógł zapełnić się dziećmi ze Śląska Opolskiego. Jednego roku przygotowano się na to żeby przyjąć dzieci z Wiednia, które mogły się dobrze odżywiać i poprawić swój stan zdrowia.

Tutaj ,w otoczeniu lasu, dzieci które chorowały na „płuca” lub pochodziły z rodzin w których chorowano na gruźlicę, ale same nie zachorowały mogły odbyć cztero- lub sześciotygodniową kurację. Dzieci pochodziły nie tylko z miasta Opole czy powiatu opolskiego ale z całego regionu opolskiego. Odpowiedzialnym urzędnikiem został mianowany „Landeshauptman” z Raciborza. Oczywiste było że zagwarantowano na to odpowiednie środki finansowe i „Heim” mógł zapełnić się dziećmi ze Śląska Opolskiego. Jednego roku przygotowano się na to żeby przyjąć dzieci z Wiednia, które mogły się dobrze odżywiać i poprawić swój stan zdrowia. Pamiętam jeszcze, że „Heim” początkowo był czynny tylko w okresie letnim, do września. W pozostałym czasie „oddawano „ klucz do leśniczego w Derschau. W okresie po I. Wojnie światowej nastąpiła rozbudowa ośrodka. Pozyskano od Skarbu Państwa kolejne tereny leśne i żeby zapewnić „ciszę, odprężenie i wypoczynek” cały teren otoczono wysokim ogrodzeniem. Zestawienie wszystkich terenów znalazłem w Rejestrze Gruntów Derschau na karcie nr.3. Działka o numerze 243/24 miała powierzchnie 6,3387 ha.

„Powołanie swojego życia” znalazł tutaj Pan Schwitalla, Rechnungsdierektor (Dyrektor ekonomiczny) miasta Oppeln (Opole) który jednocześnie zajmował się poradnią przeciwgruźliczą znajdującą się przy Wihelmsplatz.

W pierwszym etapie powstało prawe i lewe skrzydło budynku głównego a w drugim etapie nad stołówką nadbudowano kaplicę. W pracach tych brał udział kardynał Bertram z Breslau (Wrocław) . Ze względu na wymogi lecznicze konieczne było wyposażenie obiektu w „arkady”. Był to korytarz przykryty dachem wspartym na drewnianych kolumnach który z jednej strony pozostał otwarty i tworzył zadaszony powierzchnię na wolnym powietrzu.

Dziećmi opiekowały się „Siostry franciszkanki” wraz ze swoją siostrą przełożoną o imieniu Dasia i pochodzącą z Scheibe. Opiekę lekarską sprawował początkowo Dr. Zursiedel z Proskau (Prószków). Był on lekarzem specjalistą w zakresie gruźlicy płuc i przekazał „praktykę' dalej swojemu synowi ( Opplener H.Bl. 1/1989). 

Po I. Wojnie światowej opiekę medyczna przejął Dr. Godschik z Chronstau (Chrzastowice) który pełnił nadzór medyczny ale był też do dyspozycji na miejscu gdy była tylko potrzeba. Obok odpowiedniego żywienia i przebywania na świeżym ” leśnym” powietrzu pomyślano także o uprawianiu sportu i zabawach dla dzieci. 

Zamontowano karuzele i huśtawki a także wybudowano niezwykle urodziwy basen, który w zimie był lodowiskiem oraz tor saneczkowy. Z urządzeń tych mogły korzystać dzieci ze wsi po uprzednim zgłoszeniu u gospodarza obiektu. 

Za ośrodkiem,na leśnej polance która nie była użytkowana rolniczo, Pan Schwitalla polecił wybudować drewniane schronisko. Znajdowało się one w pobliżu wsi Lendzin (Lędziny). Mogły wypoczywać tutaj, w trakcie Weekendu, dzieci z Oppeln (Opole) które pochodziły z rodzin zagrożonych gruźlicą. Najczęściej spotykały się one w Moltkeschule w Oppeln (Opole) i wędrowały na piechotę do Derschau. Przewodnictwo obejmował Oppelener Ouickberne. Początkowo wyżywienie przygotowywano samodzielnie a później zaopatrzenie prowadziła kuchnia z ośrodka. 

  Pan Schwitalla informował że w roku 1935 musiał przekazać wszystkie obowiązki i oddać się do dyspozycji przełożonym. Tym samym katolickie zasady obowiązywały nadal we wspólnocie ośrodka, Pan Schwitalla polecił wybudować trochę na uboczu od budynków tzw. Kapliczkę leśną- „Waldandacht”. Gdzie opolski malarz artysta namalował portret Matki Boskiej wg oryginału. Pod portretem zamieszczono tekst, który wykuto w w marmurowym postumencie:

Du, der du nimmer glaubst an się
     Stumm vor ihremBilde stehst
     Und niemmer beugen willst dein Knie,
     Sie hilfst dir doch.
     Flehst du nicht selbst, so fleht dein
     Jammer, fleht dein Leid.
     Da sieht się , die gebenedeit.
    Die mutter sankt Maria. 

Obraz i krzyż został ufundowany przez dzieci jako podziękowanie za łaski i nadzieję na dalsze łaski. 

W czasie jednej z niedziel wielkanocnych w roku 1935 została odprawiona ostatnia Msza Święta i siostry zakonne zostały odesłane do swojego zgromadzenia w Scheibe koło Glatz. Władze kościelne nie były w stanie uchronić się przed atakami nowego reżimu.

Dzisiaj w ośrodku leczone są dzieci z różnymi dolegliwościami.