Ucieczka

Utworzono: 10 maj 2017 Odsłony: 566
 

Ucieczka

Jak i kiedy zorganizowano ucieczkę?

Niewiele mogę o tym opowiedzieć, jak już mówiłam w tym czasie znajdowałam się w ośrodku opieki nad niemowlętami, jako dyplomowana pielęgniarka w pobliżu Opola na Śląsku Opolskim. Z pomocą Niemieckiego Czerwonego Krzyża i żołnierzy Wermachtu w ostatnim momencie zostaliśmy ewakuowani ciężarówką wojskową.
Przetransportowano nas koleją (Personel medyczny, praktykantów i pielęgniarki) w sumie z 80 niemowlętami i małymi dziećmi, których rodzice musieli pracować dla przemysłu zbrojeniowego, w wieku od 14 dni do 3 lat do Leobschutz in Oberschlesien. Tam zostaliśmy wraz z innymi dziećmi i niemowlętami z innych ośrodków, pociągiem osobowym, skierowani w kierunku Niemiec. Dotarliśmy tylko do Sudetengau. Z kilkorgiem dzieci i 2 osoby dorosłe (Pielęgniarka i Uczennica) zostałyśmy wysadzone na dworcu kolejowym w pobliżu jakiegoś ośrodka z instrukcją  „Zameldujcie się w Czerwonym Krzyżu”.
Ja sama po prostu zostałam wysadzona w Eger wraz z 10 niemowlętami w becikach, bez nazwisk i dat urodzenia, o godz. 2 w nocy. Zameldowałam się tam w Czerwonym Krzyżu i stwierdziłam że w Eger jest klasztor w którym znajdował się ośrodek dla dzieci gdzie wkrótce zostałam umieszczona. Po 8 dniach zostałam uwolniona i zameldowałam się w głównym punkcie pomocy w Drezinie. Tam przeżyłam wiele okropności. Codziennie przybywały transporty kolejowe i ciężarówki z uciekinierami. Wozy zaprzężone w konie i wózki ręczne ciągnęły ze wschodu.
Co się działo w trakcie ataków lotniczych ciężko sobie wyobrazić.